Gdyby rzeźnie miały szklane ściany, każdy byłby wegetarianinem

Paul McCartney.

sobota, 3 lutego 2018

Zalewajka mojej Babci w wegańskiej wersji.


Smaki dzieciństwa. Dla mnie to zalewajka mojej Babci. Wiele razy próbowałam odszukać ten smak, jednak nie jest to prosta sprawa, chociaż zupa jest bardzo prosta. Istnieje bowiem jakiś tajemniczy składnik, lub może kilka szczegółów, które sprawiają, że tak trudno jest odnaleźć ten smak. Może wynika to z faktu, że moja babcia gotowała na piecu opalanym świerkowymi gałęziami, że ziemniaki miała swojskie, wyjątkowe z ogródka, że doprawiała tą zupę śmietaną zebraną z ręcznie dojonego mleka od krowy, która na imię miała Łysa. Dziś po raz kolejny próbowałam odszukać ten smak. Prawie się udało. Oczywiście ja czuję różnice bo wiem jak miało być, a jak jest. A może tylko pamięć zawodzi. Różnica wynika także z tego , że moja wersja jest wegańska. Jeśli ktoś chce skosztować, to zachęcam do wypróbowania przepisu.

Zalewajka mojej Babci w wegańskiej wersji
  • 1 cebula
  • 3-4 ząbki czosnku
  • 3 duże ziemniaki
  • łyżka oleju kokosowego
  • łyżeczka kminku
  • 5 kulek ziela angielskiego
  • 3 liście laurowe
  • sól, pieprz, majeranek, lubczyk do smaku
  • 2 litry gorącej wody
  • 150-200 ml jogurtu sojowego
  • 100 ml soku z kiszonej kapusty lub łyżka octu

Cebulę i czosnek obrać i drobno posiekać. Roztopić olej w garnku wrzucić cebule, kminek, liść i ziele, chwilę smażyć, dodać czosnek, oprószyć solą, chwile smażyć mieszając. Dodać obrane, pokrojone w kostkę ziemniaki. Smażyć wszystko ok 7-10 minut stale mieszając. Wlać gorącą wodę i gotować pod przykryciem aż ziemniaki będą miękkie. Jogurt pomieszać z sokiem z kapusty, zahartować kilkoma łyżkami gorącego wywaru i dodać do zupy. Doprawić solą, pieprzem, majerankiem i lubczykiem do smaku.      

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nie kradnij !

Akcja: Nie kradnij zdjęć!

Liczba wyświetleń w ostatnim miesiącu